sobota, 28 lutego 2015

Rozdział 9 ,,Jak mógł w dzień ślubu?"

Vanessa <3
Byłam ciekawa po co Ell przyszedł do Lau więc jak to ciekawska ja podeszłam  do pokoju Laury i uchyliłam lekko drzwi tak aby mnie nie usłyszeli.Gdy zajrzałam zatkało mnie.Na łóżku siedzieli Laura i Ellington całujący się.Nagle przestali a brunet wybiegł z domu.Wbiegłam szybko do siostry i spytałam:
-CO TO DO CHOLERY BYŁO?-przepraszam wykrzyknęłam wściekła
-To był przypadek nie chciałam-odparła z łzami.Zrobiło mi się jej smutno w sumie nie wiem co się tam stało,to nie moja sprawa.Podeszłam do mojej siostry i mocno ją przytuliłam.
-Popraw makijaż i zejdź na dół jedziemy,bo jedziemy-odparłam i ruszyłam do pokoju się ubrać.
Ubrałam to:
Ruszyłam do łazienki aby się umalować i uczesać wyszło mi to tak:
Po chwili wyjełam z szafki prostownice i zaczełam kręcić włosy ,które wyszły tak :




Ruszyłam na dół do kuchni i zauważyłam Laure ,która pije sok wyglądała bardzo ładnie wyglądała tak:

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

W końcu kontynuacja mojego bloga i w końcu mam pomysły po tak długiej przerwie powracam.
Będzie 10 komentarzy- następny rozdział
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ















wtorek, 24 lutego 2015

żeby nie było pusto : Opowiadanie o JDabrowskym cz.1

        Nazywam się Julka i chodzę do 3 klasy liceum.Moim chłopakiem jest kapitan szkolnej drużyny
piłkarskej,ale od kilku dni zaczął brać narkotyki i jest od tamtego czasu agresywny.Ale wróćmy do początku historii.Leżałam na łóżku i od 20 min ne mogłam zasnąć.W końcu się poddałam.Odłączyłam telefon od ładowania,podeszłam do szafy i wzięłam bluzę ,,Rezi Style"oraz moje ulubione jasne rurki,po drodze założyłam plecak na ramie i weszłam do łazienki.AAAAAAAAAAAAA!Matko jak ja wyglądam.Dobra pora się ogarnąć.Umyłam zęby,uczesałam włosy,wypsikałam się perfumami i ubrałam się w ciuchy,które wzięłam.Zbiegłam szybko na dół po drodze biorąc plecak i telefon.Wbiegłam do kuchni,gdzie nie zastałam taty,ani siostry tylko małą kartkę na stole.
             Musiałem jechać do pracy,a Martyna poszła do Klaudii.
  Śniadanie masz w lodówce.
                                    TATA:)
No i super znowu sama,każdego ranka sama w wielkim domu.Westchnęłam tylko,nalałam sobie soku w szklankę,wzięłam z niego  kilka łyków.Zaraz ,ale nie wiem,która godzina.Zerknęłam  na zegarek,który wskazywał 07:45.O nie spóźnię się do szkoły!Odstawiłam szybko szklankę i wzięłam plecak i   podbiegłam do drzwi.Założyłam szybko czarne trampki i wybiegłam szybko z domu.Już miałam podbiec do przystanku,ale co?Oczywiście autobus mi uciekł.Super ,a najlepsze jest to,że jest 07:55 ,a do szkoły mam 15 min drogi.Zmarnowana ruszyłam do szkoły.Szłam głową w dół,kiedy nagle zostałam uderzona w ramie.
Szybko odwróciłam głowę i spojrzałam na (jak się okazało)chłopaka.Miał kasztanowe włosy i oczy,pieprzyka przy nosie oraz dresy i bluzkę z napisem ,,JDabrowsky wear'.
-przepraszam-powiedział nieznajomy.
-nie ma sprawy-odpowiedziałam wpatrując się w niego jak obrazek,kiedy się ocknęłam spytałam ,,Gdzie się tak śpieszysz?".
-idę do nowej szkoły i to mój pierwszy dzień,ale zaspałem-odparł smutny.Po chwili mnie olśniło.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak opowiadanie po długim czasie nie pisania i jak mówiłam nie mam weny. Nie pytaj czemu Jaś.

KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ