sobota, 12 września 2015

Special?!

Special?!Postanowiłam iż jest was tu już ponad 5 000 ( WOW ) napiszę piętnaście rzeczy o mnie tak wiec jedziemy.

1.Moją pierwszy youtuberką była Młoteczka i Kina z serią z Simsów i oglądam ją 3 lata.
2.Moim ulubiony serialem jest "Austin&Ally" oraz "Faking It".
3.Fanką R5 jestem od 2 lat,a Rossa 3 lata.
4.Ubóstwiam żelki.
5.Lubię gotować i czytać ff oraz "Gwiazd Naszych Wina".
6.Byłam przez miesiąc kwiatonators.
7.Uwielbiam malować paznokcie (sobie,bo innym nie umiem).
8.ReZiego oglądam od roku.
9.Mam bluzę i koszulkę "Rezi Style".
10.Piszę od 4 klasy z roczną przerwą.
11.Jestem teraz w 1 gimnazjum.
12.Mam swojego misia od 3 lat z którym zawsze śpię.
13.Uwielbiam kolor czarny i niebieski.
14.Kocham słuchać muzyki.
15.Mam dziwne sny typu idę przez lat a tam rzymianie z "Asterixa i Oberixa" i dają mi konia a jednego ze swoich wykopują w chmury,a ja zostaje ich przywódcą.

No więc to na tyle mam nadzieje,że special wam się spodobał,myślę nad następnym rozdziałem i na drugim blogu jak i tu tak więc komentujcie,bo to naprawdę daję kopa do następnego,czesć.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Koniec z blogiem!!

Tak jak tytuł mówi koniec z blogiem.Czemu?Bo:
1.Nie mam weny
2.Zakładam 2 bloga.
Tak więc papa :(





















HAHAHA Mam nadzieje,że nabraliście się na trola i dało mi się was nabrać,co do tematu to nie zmykam bloga tylko zwieszam do odwołania i musicie się przyzwyczaić do tego,że rozdziały będą się tu pojawiały rzadko,bo jak mówiłam wyżej nie mam weny.Druga sprawa założyłam bloga.Jest on o ReZim,ponieważ zauważyłam,że blogów o Remku jest bardzo mało,bo znalazłam 3 z tego jeden jest zawieszony,a ostatnio coraz więcej historii w mojej głowie wyobraża się o Remku tak więc linka podam wam za chwile i wracając do tematu tego bloga jeszcze raz powtarzam nie zamykam go tylko rozdziały będą się ukazywały,co jakiś czas,bo po pierwsze teraz idę do gimnazjum i będę miała więcej nauki i jak powtarzałam NIE.MAM.WENY.Więc pozdrawiam wszystkich i idę jeść zupę,którą mama zrobiła.Trzymajcie się,Cześć :)


http://areyouwithmerezi.blogspot.com/ <---- To mój nowy blog wpadajcie :)

wtorek, 21 kwietnia 2015

Recenzja filmu Transformer:Wiek Zagłady

Hej dzisiaj mam dla was recenzje filmu Transformers:Wiek Zagłady.Od dawna się zbierałam,aby napisać tą recenzję.Czemu?Nie wiem,albo nie miałam czasu,albo zapominałam,żeby być na bieżąco wyskakuje do was z ..takim gównem.Jej.No dobra na filmie byłam w czerwcu ubiegłego roku.Byłam na nim z tatą i bratem ciotecznym.Wszystko zapowiadało się dobrze,nie było kolejki do kas na sali było mało osób,problemy zaczęły się dopiero jak rozpoczął się film.
1.Inni bohaterowie.To pierwszy minus i chyba największy,bo od kiedy oglądam Transformers to jestem przyzwyczajona do nich i chyba nigdy się nie odzwyczaję,w 3 części pogodziłam się z Megan Fox,ale żeby samego Sia i innych to po prostu przesada.Z tym się nie pogodzę.
2.Zachowanie autobotów.Zrobiło mi się smutno kiedy zobaczyłam jak Bumblebee odszedł od Sam'a.No,ale nie będę kwestionować w decyzje reżysera.
3.Soundtrack.Taaaaak to też jeden z minusów,ponieważ w poprzednich częściach soundtrack nagrywał Linkin Park,a teraz dupcia.

Tak więc to tyle na dzisiaj myślę,że się spodobało na ile oceniam film? Szczerze? 2/10,albo 1/10.
Nie polecam.Co do rozdziału to mam go na kompie drugim i nie mogę na razie wstawić,tak więc bajo!

Piosenka na dziś. :)

czwartek, 9 kwietnia 2015

Opowiadanie o JDabrowsky cz.4

,,...-Nie,zaczekaj-powiedziałam."
Chłopak odwrócił się niespodziewanie w moja stronę przez,co staliśmy niebezpiecznie blisko siebie.Nagle zaczeliśmy się do siebie zbliżać.Moje myśli ciągle krążyły wokół tego co się za raz wydarzy.Nawet nie zaóważyłam jak Jaś zaczął delikatnie muskać moje usta.Czułam się magicznie.Chciałam,aby ten momet się nigdy nie kończył,ale nasze pieszczoty musiał przerwać pewien osobnik typu męskiego oraz posiadane przez niego dziecko typu żeńskiego.Inaczej,mój tata wrócił do domu wraz z moją siostrą odebraną,co dopiero z przedszkola.Jak najszybciej się od siebie odkleiliśmy i staliśmy w bez ruchu do puki do kuchni nie wszedł mój tata i dał mi buziaka w policzek mówiąc coś w stylu ,,Hej",ale go nie słuchałam tylko patrzyłam w przestrzeń ocknęłam się
-Samolocik!-krzyczała na cały dom.Bez wszelkiego gadania wzięłam ją na barana i ruszyłam ku ogrodowi.Razem z siostrą otworzyliśmy drzwi balkonowe i zaczęliśmy biegać po ogródku.Zastanawiało mnie tylko jedno.Gdzie jest do cholery Jasiek?Odkąd mój tata wszedł do kuchnie tak powiem jednym słowem się zawiesiłam.

~~~Oczami Jasia~~~~~
Stałem koło samochody ojca Julki i pomagałem jej tacie wnosić rzeczy do domu kiedy zaóważyłem dziewczynę z dzieckiem na baranach.Bez wszelkiego namysłu spytałem:
-Kim jest ta dziewczynka na baranach u Julki?-po chwili jebłem się mocno w łeb z powodu mojej głupoty.Chociaż dobrze,że się spytałem mogłem się jeszcze upewnić.
-To siostra Julki,Martyna-odrzekł jej tata otwierajac drzwi do domu,aby przejść do (jak dla niego) najważniejszego pokoju w domu.Miałem,co do tego inne zdanie,ale to jego sprawa.Dla mnie najwarzniejszym miejscem w domu jest mój pokój i łazienka.W łazience możesz się wysrać i nikt cię nie będzie podglądać,ale najwiekszą wagę przywiązuje do mojej sypialni.To miejsce jest dla mnie święte,to tam zawsze płacze jak jest mi smutno,tam nagrywam filmiki,tam się najczęściej śmieje i to ten pokój tak jakby jest moim kościołem niektórzy nie wyobrazają sobie życia bez na przykład kuchni,albo salonu,ale większość osób w tym ja uważa,że to miejsce jest dla nich najważniejsze.Ja tak mam,to tam zawsze przeżywałem wszystko na przykład jak mój chomik-Tomasz zmarł,albo po stracie jednej z najważniejszych osób w moim otoczeniu dziadka Włodka.To było straszne.Płakałem.Tak,płakałem faceci też czasem płaczą.Nie są bez uczuciowymi robotami,bez współczującymi dupkami.Taki pogląd na świat facetów ma większość kobiet.Niestety nas nie znająna dwie dziewczyny w ogródku biegające w kółku.
-Idź jak chcesz-powiedział spokojnie kładąc rękę na moim ramieniem.
-Ale...-nie dał mi dokończyć.
-Gapisz się na nie z jakieś 5 min.Idź ja sobie dam radę-powiedział i uśmiechnął się ciepło.Powoli ruszyłem w stronę pokoju na świeżym powietrzu.Biegały tam chyba dobrze się bawiąc.Uśmiechnąłem się na ten widok,był uroczy.Nagle Julka walnęła się na ziemie krzycząc,że się poddaje.Cicho się zaśmiałem.Jej głowa zwróciła się w moja stronę i prychnęła urażona w moją stronę:
-Z czego rżysz?-spytała podpierając się łokciami z udawaną powagą,zbyt dobrze rozpoznałem ten wyraz twarzy,zbyt często ja widziałem.
-Ale ty masz słabą kondycje-powiedziałem powstrzymując się od śmiechu.
-To spróbuj ją udźwignąć,zobaczymy jaki kozak z ciebie-odpowiedziała dumna z siebie Julka.
-Ok.Podniosę ciebie i Martę i nawet nie drgnę,zakład stoi-spytałem pewny siebie.Podając jej rękę.
-Ok.-powiedziała uściskająż ją i wyprostowała się dumnie.Miałem na nią chaczyk.
-Ale nie myśl,że zakładam się o nic-powiedziałem po chwili z chytrym uśmieszkiem.Momentalnie mina jej zrzędła.
-Przepraszam,co?Musze wykonać jakieś zadanie jak przegram-odpowiedziała zszokowana.
-Po pierwsze widać,że ktoś tu się boi,po drugie na tym polegają zakłady,po trzecie musisz pójść ze mną na imprezę organizowaną przez mojego kumpla Florka i pocałować mnie-powiedziałem wyprostowują się.Widać była zdezoriętowana.
-Przepraszam,co?!Nigdy w życiu!-wiedziałem,że się nie zgodzi.Więc podszedłem do niej bliżej,że prawie stało by się to,co w kuchni.Zrobiłem jak to mam w zwyczaju minę pedofila.Zaczeła sie cicho śmiać.
-Haha zapomnij,nigdy w życiu-powiedziała zakładając ręce na piersi.Przez,co wygladała na pewną siebie.
-No trudno ja jak bym przegrał mógł bym zdjąć koszulkę i wskoczyć do dużego basenu z lodowatą woda no,ale trudno.Skoro nie chcesz to nie zmuszam-powiedziłaem cofając się do drzwi.Chyba ją to przekonało,bo wskoczyła mi na plecy i szepnęła mi do ucha,przez co przeszły mię ciarki:
-Ok,umowa stoi.Teraz bież Martynę

wtorek, 24 marca 2015

1 000 WEJŚĆ WOWWW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

MATKO BOSKA 1 000 PACZAJĄCYCH!WOW!OK spokojnie.Dobra dziękuje bardzo za 1 000 wyświetleń!Z tej okazji założę specjalną stronę.
Dzięki PAAAAAAAAAAAAAAA!

wtorek, 17 marca 2015

Opowiadanie o JDabrowsky cz.3

,,...zaciągnął mnie w ciemny kąt"
Przycisnął mnie do ściany i mocno trzymał za ramiona,tak abym się nie wyrwała.Zaczęłam się miotać,aby uciec i krzyczeć ,,Puść mnie!" jednak jego to nie ruszało.
-zdradzasz mnie?-spytał ze złością waląc mnie o ścianę.Popłynęły mi łzy z oczu.
-nie-odparłam płacząc i wyrywając się zarazem.
-kłamiesz!-krzyknął i walnął mnie z całej siły w policzek z pięści.Złapałam się szybko za bolące miejsce,a drugą za wargę,która była rozcięta.Przez chwilę jego nieuwagi wyrwałam się z uścisku i wbiegłam szybo na górę.W połowie drogi usłyszałam głos mojego chłopaka Damiana ,,Policzymy się jeszcze". Biegłam,gdzie popadnie i jak się okazało znalazłam się w bibliotece.Schowałam się w pustym pokoju i zaczęłam jeszcze bardziej płakać.Siedziałam w koncie z podkulonymi nogami,płacząc z jakieś 20 min.Jest już połowa matematyki,a ja siedzę w bibliotece.
-Julka?-podniosłam głowę do góry i ujrzałam Jaśka.Wyglądał na przejętego,aż wypuścił książki,które miał w rękach,szybko do mnie podbiegł i ukucnął na przeciwko mnie.
-Julka.Co się stało?-pytał Jaś z troską,ale widząc moją rozciętą wargę i siniaka na policzku od razu spytał ze złością:
-Kto ci to zrobił?-zaciskając swoją dłoń w pięść.Już nie raz Damian mówił mi,że jeżeli coś wygadam to mnie zabije.
-Nie...nie wiem-odpowiedziałam z płaczem.
-Czyli ktoś cie zgwałacił?-spytał jeszcze bardziej przejęty i zdziwiony.
-Słuchaj,nie chcę o tym rozmawiać-powiedziałam,wzięłam torbę i wyszłam z biblioteki.
-Julka,zaczekaj!-krzyczał za mną Jasiek.
-Julka-powiedział łapiąc mnie za ramie.Odwróciłam się w jego stronę.
-Nie pomogę ci jeżeli nie powiesz mi o co chodzi-powiedział nadal trzymając mnie za ramie.
-Później porozmawiamy,ok?-odpowiedziałam Jaśkowi i ściągnęłam jego rękę ze mnie.Chciałam iść do domu.Szłam powoli do miejsca mojego zamieszkania,kiedy nagle poczułam,że ktoś na mnie patrzy,odwróciłam się i dostrzegłam mojego przyjaciela.
-Julka,proszę!-krzyknął z daleka.Odwróciłam się i szłam dalej.
-Hej,poczekaj!-krzyczał cały czas,a kiedy mnie dogonił,odwrócił mnie w swoją stronę i przytulił z całej siły.Byłam zdziwiona,ale szybko odwzajemniłam uścisk.Staliśmy tak dłuższą chwilę,aż nagle moje powieki zaczęły się robić ciężkie i kiedy się ocknęłam byłam już w domu na kanapie.Spojrzałam się do okoła,ale nikogo nie zauważyłam.Wstałam do pozycji siedzącej i ruszyłam do kuchni.Zastałam tam Jasia,który robił herbatę.Odwrócił się do mnie i powiedział ze śmiechem.
-O powstałaś z umarłych-zaśmiałam się na to.
-Jak widać-odpowiedziałam-Jak się tu właściwie znalazłam?-spytałam po chwili namysłu.Podał mi herbatę i zaczął:
-Zasnęłaś przy mnie to cię zaniosłem do domu-odpowiedział jakby to było proste.
-Dziękuje-odpowiedziałam,biorąc łyk herbaty.
-Nie ma sprawy.Każdy na moim miejscu zrobił by to samo-odpowiedział z uśmiechem i po chwili dodał:
-To ja już będę leciał.(hahahahahaha dla tych co kapują.Ciekawe czy z Kislem?)
-Nie,zaczekaj-powiedziałam
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
HAHAHAHAHAHA ja nie mogę z tego ,,To ja już będę leciał"hahahaha!Uuuuuuuuuu ale się uśmiałam.
Dobra rozdział jest i jestem ja przepraszam,że rzadko dodaje rozdziały ale mam mało czasu.Zrozumcie mam za 2 tygodnie test 6 klasy (chyba wiecie co to) do tego byłam u siostry,którą pozdrawiam,bo czyta tego bloga.Mam już plany co do tej historii i mam pytanie czy chcieli byście 2 sezony,bo mam pomysł,ale wam nie powiem haha co myśleliście,że co ,że streszczę wam całą historie w jednym poście?Nie tak ze mną.
Do tego za niedługo wybije na 1000 wyświetleń WOW.Tak to też dla mnie nowość.Jakoś nikt zawsze nie interesował się tym blogiem,a ty nagle BUM 1000 wyświetleń.Tak więc nie wiem kiedy next.No to bay!

środa, 4 marca 2015

Opowiadanie o JDabrowsky cz.2

,,Nagle mnie olśniło"
-Hej,chodzimy do tej samej szkoły,może pójdziesz ze mną skoro i tak jesteśmy spóźnieni?-spytałam zawstydzona.Chłopak uśmiechnął się do mnie i ukazał swój aparat na zęby.Odwzajemniłam uśmiech i ruszyliśmy do szkoły.Szliśmy chwilę w ciszy i nagle chłopak powiedział podając mi rękę.
-Jasiek-wypalił z uśmiechem.
-Julka-odpowiedziałam i uścisnęłam jego rękę z bananem na ustach.Jedno mnie ciekawiło,gdzie on w ogóle mieszka?
-A właściwie,gdzie mieszkasz?-spytałam patrząc na niego.
-Dwa domy obok ciebie-odpowiedział patrząc przed siebie,przymrużając trochę oczy przez słońce.
Po tym pytaniu nastała niezręczna cisza.Trwała ona do końca naszej trasy.Weszliśmy do szkoły,zmieniliśmy buty i ruszyliśmy do klasy od matematyki.Usiadłam pod ścianą i walnęłam  torbę obok.Po chwili poczułam ciepło na ręce przez co przeszły mnie ciarki.Po chwili poczułam szept przy uchu:
-Będziemy mieli ochrzan?-okazało się ,że to Jasiek.Nawet o tym nie myślałam.
-Może-odpowiedziałam patrząc przed siebie.Nie chciałam się odwracać w jego stronę,bo czułam jego oddech na szyi.Mogło by się stać coś niezręcznego,a ja mam chłopaka,którego mam dosyć,ale jest moim chłopakiem.Jasiek chyba nie wiedział o czym gadać,odsunął się,wziął swoją torbę i ustał na przeciwko mnie mówiąc:
-Za chwilę i tak dzwonek,to ja może pójdę już na polski -powiedział i lekko się uśmiechnął.
-Ok,Jak chcesz-odpowiedziałam bez namysłu.
-To widzimy się po lekcjach-ruszył na górę pod klasę.Nie zauważyłam,że był dzwonek,a ja nadal patrzyłam na schody jakby za chwilę miał by się z nich wyłonić Jasiek.Po chwili poczułam oddech przy moim uchu.Expresowo się odwróciłam myśląc ,że to Jasiek.Myliłam się,był to mój chłopak.Strasznie dziwnie wyglądał.Spytał ze złością w oczach
-Czemu cię nie było na W-Fie?
-Spóźniłam się na autobus,kiedy dotarłam do szkoły była już końcówka lekcji.
-A może ty mnie zdradzasz?-spytał,mocno łapiąc mnie za nadgarstek i ciągnąć do ciemnego kątu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dalsza część Jasia jeżeli chcecie więcej piszcie komy z góry dziękuje mojej koleżance Ali w napisaniu tego rozdziału następny mam już napisany ale to dopiero jutro,a więc do zobaczenia hej !

Muza ze starego intro jasia.

sobota, 28 lutego 2015

Rozdział 9 ,,Jak mógł w dzień ślubu?"

Vanessa <3
Byłam ciekawa po co Ell przyszedł do Lau więc jak to ciekawska ja podeszłam  do pokoju Laury i uchyliłam lekko drzwi tak aby mnie nie usłyszeli.Gdy zajrzałam zatkało mnie.Na łóżku siedzieli Laura i Ellington całujący się.Nagle przestali a brunet wybiegł z domu.Wbiegłam szybko do siostry i spytałam:
-CO TO DO CHOLERY BYŁO?-przepraszam wykrzyknęłam wściekła
-To był przypadek nie chciałam-odparła z łzami.Zrobiło mi się jej smutno w sumie nie wiem co się tam stało,to nie moja sprawa.Podeszłam do mojej siostry i mocno ją przytuliłam.
-Popraw makijaż i zejdź na dół jedziemy,bo jedziemy-odparłam i ruszyłam do pokoju się ubrać.
Ubrałam to:
Ruszyłam do łazienki aby się umalować i uczesać wyszło mi to tak:
Po chwili wyjełam z szafki prostownice i zaczełam kręcić włosy ,które wyszły tak :




Ruszyłam na dół do kuchni i zauważyłam Laure ,która pije sok wyglądała bardzo ładnie wyglądała tak:

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

W końcu kontynuacja mojego bloga i w końcu mam pomysły po tak długiej przerwie powracam.
Będzie 10 komentarzy- następny rozdział
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ















wtorek, 24 lutego 2015

żeby nie było pusto : Opowiadanie o JDabrowskym cz.1

        Nazywam się Julka i chodzę do 3 klasy liceum.Moim chłopakiem jest kapitan szkolnej drużyny
piłkarskej,ale od kilku dni zaczął brać narkotyki i jest od tamtego czasu agresywny.Ale wróćmy do początku historii.Leżałam na łóżku i od 20 min ne mogłam zasnąć.W końcu się poddałam.Odłączyłam telefon od ładowania,podeszłam do szafy i wzięłam bluzę ,,Rezi Style"oraz moje ulubione jasne rurki,po drodze założyłam plecak na ramie i weszłam do łazienki.AAAAAAAAAAAAA!Matko jak ja wyglądam.Dobra pora się ogarnąć.Umyłam zęby,uczesałam włosy,wypsikałam się perfumami i ubrałam się w ciuchy,które wzięłam.Zbiegłam szybko na dół po drodze biorąc plecak i telefon.Wbiegłam do kuchni,gdzie nie zastałam taty,ani siostry tylko małą kartkę na stole.
             Musiałem jechać do pracy,a Martyna poszła do Klaudii.
  Śniadanie masz w lodówce.
                                    TATA:)
No i super znowu sama,każdego ranka sama w wielkim domu.Westchnęłam tylko,nalałam sobie soku w szklankę,wzięłam z niego  kilka łyków.Zaraz ,ale nie wiem,która godzina.Zerknęłam  na zegarek,który wskazywał 07:45.O nie spóźnię się do szkoły!Odstawiłam szybko szklankę i wzięłam plecak i   podbiegłam do drzwi.Założyłam szybko czarne trampki i wybiegłam szybko z domu.Już miałam podbiec do przystanku,ale co?Oczywiście autobus mi uciekł.Super ,a najlepsze jest to,że jest 07:55 ,a do szkoły mam 15 min drogi.Zmarnowana ruszyłam do szkoły.Szłam głową w dół,kiedy nagle zostałam uderzona w ramie.
Szybko odwróciłam głowę i spojrzałam na (jak się okazało)chłopaka.Miał kasztanowe włosy i oczy,pieprzyka przy nosie oraz dresy i bluzkę z napisem ,,JDabrowsky wear'.
-przepraszam-powiedział nieznajomy.
-nie ma sprawy-odpowiedziałam wpatrując się w niego jak obrazek,kiedy się ocknęłam spytałam ,,Gdzie się tak śpieszysz?".
-idę do nowej szkoły i to mój pierwszy dzień,ale zaspałem-odparł smutny.Po chwili mnie olśniło.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak opowiadanie po długim czasie nie pisania i jak mówiłam nie mam weny. Nie pytaj czemu Jaś.

KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ