czwartek, 9 kwietnia 2015

Opowiadanie o JDabrowsky cz.4

,,...-Nie,zaczekaj-powiedziałam."
Chłopak odwrócił się niespodziewanie w moja stronę przez,co staliśmy niebezpiecznie blisko siebie.Nagle zaczeliśmy się do siebie zbliżać.Moje myśli ciągle krążyły wokół tego co się za raz wydarzy.Nawet nie zaóważyłam jak Jaś zaczął delikatnie muskać moje usta.Czułam się magicznie.Chciałam,aby ten momet się nigdy nie kończył,ale nasze pieszczoty musiał przerwać pewien osobnik typu męskiego oraz posiadane przez niego dziecko typu żeńskiego.Inaczej,mój tata wrócił do domu wraz z moją siostrą odebraną,co dopiero z przedszkola.Jak najszybciej się od siebie odkleiliśmy i staliśmy w bez ruchu do puki do kuchni nie wszedł mój tata i dał mi buziaka w policzek mówiąc coś w stylu ,,Hej",ale go nie słuchałam tylko patrzyłam w przestrzeń ocknęłam się
-Samolocik!-krzyczała na cały dom.Bez wszelkiego gadania wzięłam ją na barana i ruszyłam ku ogrodowi.Razem z siostrą otworzyliśmy drzwi balkonowe i zaczęliśmy biegać po ogródku.Zastanawiało mnie tylko jedno.Gdzie jest do cholery Jasiek?Odkąd mój tata wszedł do kuchnie tak powiem jednym słowem się zawiesiłam.

~~~Oczami Jasia~~~~~
Stałem koło samochody ojca Julki i pomagałem jej tacie wnosić rzeczy do domu kiedy zaóważyłem dziewczynę z dzieckiem na baranach.Bez wszelkiego namysłu spytałem:
-Kim jest ta dziewczynka na baranach u Julki?-po chwili jebłem się mocno w łeb z powodu mojej głupoty.Chociaż dobrze,że się spytałem mogłem się jeszcze upewnić.
-To siostra Julki,Martyna-odrzekł jej tata otwierajac drzwi do domu,aby przejść do (jak dla niego) najważniejszego pokoju w domu.Miałem,co do tego inne zdanie,ale to jego sprawa.Dla mnie najwarzniejszym miejscem w domu jest mój pokój i łazienka.W łazience możesz się wysrać i nikt cię nie będzie podglądać,ale najwiekszą wagę przywiązuje do mojej sypialni.To miejsce jest dla mnie święte,to tam zawsze płacze jak jest mi smutno,tam nagrywam filmiki,tam się najczęściej śmieje i to ten pokój tak jakby jest moim kościołem niektórzy nie wyobrazają sobie życia bez na przykład kuchni,albo salonu,ale większość osób w tym ja uważa,że to miejsce jest dla nich najważniejsze.Ja tak mam,to tam zawsze przeżywałem wszystko na przykład jak mój chomik-Tomasz zmarł,albo po stracie jednej z najważniejszych osób w moim otoczeniu dziadka Włodka.To było straszne.Płakałem.Tak,płakałem faceci też czasem płaczą.Nie są bez uczuciowymi robotami,bez współczującymi dupkami.Taki pogląd na świat facetów ma większość kobiet.Niestety nas nie znająna dwie dziewczyny w ogródku biegające w kółku.
-Idź jak chcesz-powiedział spokojnie kładąc rękę na moim ramieniem.
-Ale...-nie dał mi dokończyć.
-Gapisz się na nie z jakieś 5 min.Idź ja sobie dam radę-powiedział i uśmiechnął się ciepło.Powoli ruszyłem w stronę pokoju na świeżym powietrzu.Biegały tam chyba dobrze się bawiąc.Uśmiechnąłem się na ten widok,był uroczy.Nagle Julka walnęła się na ziemie krzycząc,że się poddaje.Cicho się zaśmiałem.Jej głowa zwróciła się w moja stronę i prychnęła urażona w moją stronę:
-Z czego rżysz?-spytała podpierając się łokciami z udawaną powagą,zbyt dobrze rozpoznałem ten wyraz twarzy,zbyt często ja widziałem.
-Ale ty masz słabą kondycje-powiedziałem powstrzymując się od śmiechu.
-To spróbuj ją udźwignąć,zobaczymy jaki kozak z ciebie-odpowiedziała dumna z siebie Julka.
-Ok.Podniosę ciebie i Martę i nawet nie drgnę,zakład stoi-spytałem pewny siebie.Podając jej rękę.
-Ok.-powiedziała uściskająż ją i wyprostowała się dumnie.Miałem na nią chaczyk.
-Ale nie myśl,że zakładam się o nic-powiedziałem po chwili z chytrym uśmieszkiem.Momentalnie mina jej zrzędła.
-Przepraszam,co?Musze wykonać jakieś zadanie jak przegram-odpowiedziała zszokowana.
-Po pierwsze widać,że ktoś tu się boi,po drugie na tym polegają zakłady,po trzecie musisz pójść ze mną na imprezę organizowaną przez mojego kumpla Florka i pocałować mnie-powiedziałem wyprostowują się.Widać była zdezoriętowana.
-Przepraszam,co?!Nigdy w życiu!-wiedziałem,że się nie zgodzi.Więc podszedłem do niej bliżej,że prawie stało by się to,co w kuchni.Zrobiłem jak to mam w zwyczaju minę pedofila.Zaczeła sie cicho śmiać.
-Haha zapomnij,nigdy w życiu-powiedziała zakładając ręce na piersi.Przez,co wygladała na pewną siebie.
-No trudno ja jak bym przegrał mógł bym zdjąć koszulkę i wskoczyć do dużego basenu z lodowatą woda no,ale trudno.Skoro nie chcesz to nie zmuszam-powiedziłaem cofając się do drzwi.Chyba ją to przekonało,bo wskoczyła mi na plecy i szepnęła mi do ucha,przez co przeszły mię ciarki:
-Ok,umowa stoi.Teraz bież Martynę

4 komentarze:

  1. Super rozdział =)

    Ten blog został nominowany do Liebster Blog Award. Więcej informacji na stronie: http://jednozdarzenie.blogspot.com/2015/04/liebster-blog-award-2.html

    Pozdrawiam mordko <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje <3,a propo gdzie mogę znaleść pytania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak Ci już napisałam wszystko znajdziesz na moim blogu z notce Liebster Blog Award 2. Wystarczy dokładnie przeczytać =D

      Usuń
    2. Przepraszam ja to napisałam to nie widziałam nowego posta,przepraszam <3

      Usuń